nie wiem czemu wymysliłem sobie ze wezme udział w zawodach(boulder na pg, takie tam akademicke sciemy).
z tego powodu miałem praktyczine bezalkocholowy piątek. Prawie, bo nie omieszkałem sobie chlapnąć Absintha
a same zawody? no cóż jeśli nie bede ostatni to bedzie wspaniale… ludzie to jaies mutanty, przystawki (trasy) mega mega trudne a moja psycha zniszczona… no moze nie zniszczona teraz mam w głowie tylko napieprzanie na panelu az do nastepnych zawodów